Robert Kubica retro

Stare gierki nie zdychają i mają się całkiem nieźle. Że Commodore to się wie – sentymenty pełną gębą. Emulatorów zatrzęsienie, a tytuły idą w tysiące.

Ostatnio jednak na poważnie wziąłem się za nadrabianie braków związanych z Nintendo 64. Ta konsola piątej generacji pojawiła się na rynku w 1996 roku, a jej głównymi rywalami w walce o prymat były Sony Playstation oraz Sega Saturn. N64 była zdaje się pierwszą konsolą 64-bitową, w teorii zatem jej możliwości przewyższały to co oferował PSX. Z bliżej nieokreślonych przyczyn Nintendo uparcie trzymało się kartridżów co z pewnością wpłynęło na, że koniec końców sprzedano 32 mln egzemplarzy tej konsoli, czyli trzy razy mniej niż jej bezpośredniego konkurenta Sony.

Dziś jednak dziękuję Nintendo, że trzymał się tego przestarzałego nośnika danych. Dzięki temu ROMy gier (inaczej obrazy gier) są w szalenie przystępnych rozmiarach, wahających się od kilku, do kilkunastu megabajtów.

Mamy mistrzostwa świata w RPA i z tej okazji zagrywam się w leciwą lecz bardzo fajną jeszcze grę FIFA 99 – to ta z muzyką Fat Boy Slima. Idąc też za ciosem – wszak Kubica robi co może – zasiadam za kierownicą Williamsa, stając w konkury z Schumacherem, Hakkinenem, Coulthardem, Bergerem, Irvine i Alesim – ktoś pamięta jeszcze takie listy startowe?

Wszystko w znośnym trójwymiarze sprzed jedenastu, a może nawet dwunastu lat z czasów kiedy na komputerach PC królowały karty Riva TNT2 oraz GeForce 256.  

Efraim Samter

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

2 komentarze:

Wesyr pisze...

Neuro, ja właśnie skończyłem pykać w Colonization z '95 ;) gry z lat 90 maja jakąś nizwykłą grywalność

Neurocide pisze...

Jakoś mają jej w cholerę, nie... Będę musiał odpalić sobie Civilizację 3, bo niemal o niej zapomniałem.

A Colonizację odpalam co jakieś 3-4 lata i nie mogę wyjść z podziwu. Wypadnie mi do niej powrót za jakiś roku, albo jeszcze w te wakacje.