niedziela, 27 listopada 2011

Pyszny smalec domowy

Dopiero co polecałem warty kupna Smalec Staropolski. Wrzuciłem link do artykułu na serwis Poltergeist licząc na odzew załogi. Nie myliłem się. Dlatego też dziś polecam bardzo fajny przepis na domowy smalec, który zaproponował Inkwizytor - warto dodać, że Ink jest dobrze znanym fanem klimatów staropolskich, więc jako tako ma wyrobiony smak - zresztą nie tylko kulinarny. Chcecie przepisu: Smalec wg. Inkwizytora.

2 komentarze:

W sumie to nie pamiętam kiedy kupowałem smalec.
Zalecam poeksperymentować Panie Neuro w podobny sposób jak opisuje to Pan Inkwizytor. Z małą różnicą. Ja robię smalce różniste. Osobno z majerankiem, osobno z cebulą i osobno z jabłkami czy grzybami. Kupujesz 2 kg słoniny i spokojnie narobisz sporo słoji, choć ja wolę garnki gliniaki.
A z tego co mawiają znajomi jestem Expertusem w dziedzinie smalcu, bo i na FB się o niego dopytywali. Inna technika to cześć mielimy słoniny, część skwarki (tylko mniejsze niż k10). I jeszcze jedna uwaga. Słoninę kiepsko się kroi zwłaszcza kiedy nóż tępy jak Redakcja. Słoninę mrozimy i idzie gładko. Spróbuj zrobić tak jak piszę (osobno) to koszt zaledwie 15-20 PLN (grzyby chyba droższe jak nie mamy). A i jeśli cebulę źle wysmażysz to kisić smalec tobie będzie (jak i inne potrawy).
A jak będziesz w Bielsku (choćby na Grojkonie jak bedzie) to przyniosę Tobie z Fundacji Palsatu "Ratujmy głodnych fandomciuchów turlających się od konwentu do konwentu". Pozdro.

A i jeszcze zapomniałem. Wczoraj robiłem smalczyk. Niektórzy mleka ponoć dodają coby bielszy był - kiedyś próbowałem, wczoraj nie bo mleko to obrzydlistwo w porównaniu z innymi procentowymi napojami.
Smaczny smalec wychodzi z podgardla -> jest li na nim więcej mięsiwa.
Jeszcze inni dodają kiełbas do smalcu.
Proponuje przeskoczyć teraz do galaretek z nózek, albo świńskich ryjów.